Spis treści

niedziela, 14 lutego 2016

1# "Domówka na obiad a na deser trochę Chodakowskiej"

Sobota 13.02.2016 rok
A więc się zaczęło. Przyznaję rano troszkę poleniuchowałam, ale nie było też na to zbyt dużo czasu bowiem koleżanka zaprosiła mnie i siostrę na swoją domową osiemnastkę, a tu prezent nie był jeszcze  nie kupiony. Cała ja. Ogarnęłyśmy trochę w pokoju, może nie na ambicje perfekcyjnej pani w domu, ale zdecydowanie na moje sobotnie ambicje. Wzięłam dość szybki prysznic i czułam się gotowa by nareszcie pomyśleć o podarunku. To było około 12 a na miejscu (czytaj u koleżanki) miałyśmy być na 14. Można to skomentować dwoma słowami. Cała ja. Zastanawiałam się już na którą jest autobus, dowożący do miasta, jednak wybawiła mnie siostra, która dała mi do zrozumienia, że tata podwiezie nas do galerii. Całe szczęście, obawiam się, że same byśmy nie zdążyły. Pierwszym przystankiem był Empik, gdzie nie mogłam oprzeć się pokusie pokazania siostrze nowej wersji "Zmierzchu", czyli kompletnej zamianie płci bohaterów tzn. Edward staje się kobietą wampirem, a Bella mężczyzną człowiekiem. Tak wiem dziwny jest ten świat. Przechodząc jednak do sedna sprawy, czyli do prezentu to jego zawartość wyglądała tak:

Nic specjalnego, ale w półgodziny ciężko o cuda. 
U koleżanki bawiłyśmy się świetnie, tylko na początku nie zdążyłyśmy do OKFu na film, spóźnione o jakieś dwadzieścia minut, ale niosło to też swoje plusy. Załapałyśmy się na festyn z okazji wigilii Walentynek i na gofry, które postawiła nam Dorosła :) A tutaj gdy szłyśmy myśląc, że zdążymy na film. 
I te zachęcające okolice. Poza tym wstąpiłyśmy do Maca (coś czuje że kolejny challagne powinien dotyczyć jedzenia :), była tam dziwna staruszka. Mówiła do siebie i takie tam. Potem poszła na chwilę do kasy i szła tyłem do nas. Była dosyć daleko gdy chciałam powiedzieć coś o niej siostrze. Zaczęłam a ona błyskawicznie odwróciła na mnie swój wzrok. Mówiący "Zabiję Cię" albo "Wiem co robisz." Przyznaję przeraziło mnie, tym bardziej, że nie miała szans tego usłyszeć. Gdy zasiadło już do stolika wyszeptałam "Wiem, że mnie słyszysz" a ona momentalnie podniosła na mnie czujny wzrok. Brzmi dziwnie? Uwierzcie często mi się przydarzają takie rzeczy. Wystarczy tylko dobrze obserwować innych ludzi. Z moich niektórych doświadczeń mógłby powstać niezły film. Jakiś reżyser skłonny do współpracy? Obawiam się tylko, że tytuł brzmiałby "Dlaczego (moje imię) powinna pójść do wariatkowa?". Ogółem dzień ten minął w przyjemnej atmosferze. Graliśmy w piłkarzyki, obżeraliśmy się słodyczami. Taki ogólny zarys.

Niedziela 14.02.2016- Walentynki.

         Nie rozumiem ludzi, którzy zamartwiają się tym, że nie mają drugiej połówki, z którą mogliby spędzić ten dzień i jak to w filmach jest pokazane ze smutku wyjadają opakowania lodów. Przepraszam a gdzie przyjaciele, rodzina, pies? Jak nie ma na razie drugiej połówki tzn. że nie ma jej jak na razie być. Jak ma być to będzie. Nie mieć chłopaka to nie znaczy być gorszym tylko być wolnym. Hello, więcej luzu. Po co na siłę sobie kogoś szukać, uwierzcie w przeznaczenie. A poza tym ja traktuję 14 lutego nie jako Dzień Zakochanych, ale jako Dzień Osób Kochających Się.




Takie tam jabłuszko od siostrzyczki. <3

Dzisiaj również wybrałyśmy się na festyn, znowu na gofry. Tym razem z mamą. Oprócz tego na obiad zamówiliśmy pyszne chińskie jedzonko. Niestety większość dnia głównie opierała się na YouTube, ale po kościółku o 19.00 posprzątałyśmy po raz kolejny nasz pokój. Nie wiem jakim cudem, ale znalazło się tam nagle milion rzeczy. A przecież noc z soboty na niedziele przespałyśmy u koleżanki. Więc jak to się stało ja się pytam. Coraz częściej zastanawiam się czy rzeczy przypadkiem nie mają nóg. Musiałam również stety niestety zająć się Chodakowską, której nie zdążyłam zrobić wczoraj przez ten natłok wszystkiego.
Przygotowałam się strojem, wodą. Jednak strefa psychiki nie została opanowana. Wybrałam jakiś 45 minutowy trening na Youtube. Od samej rozgrzewki serce zaczęło mi szybciej pracować, to samo z oddechem. Na szczęście mama mnie wspierała robiąc ćwiczenia w dżinsach i popijac kawą. Naprawdę musiałam się nieźle spiąć aby dojść do 27 minut. Dalej chyba bym zemdlała. Czułam się słabo i kręciło mi się w głowie. Tak o to dowód na moją super kondycję. Na kolejnym jutrzejszym treningu wybiorę coś krótszego. Już się boję. Po Chodakowskiej wyglądałam tak:


Nie no na zdjęciu wygląda to lepiej. Tusz rozmazany, czerwona twarz, tłuste włosy. Ughrr. Ale po miesiącu efekty na pewno będą bardziej przyjemne :)





Podsumowanie: Lekcji nie mam bo są ferie, więc nie musiałam ich robić, nie przypominam sobie żadnego kłamstwa, Chodakowska zrobiona, bo powiedzmy, że te 20 minut są mi odpuszczone jak na początek. A one zawsze bywają trudne. No a pokój jest w porządku :)

See You Soon and lot of kisss
Justinka

 





piątek, 12 lutego 2016

Challagne #1

Oto lista pierwszych wyzwań. Wolałam je właśnie tak nazwać, bo obietnice kojarzą się z czymś przymuszonym, a wyzwania z odrobiną adrenaliny, a wolałabym właśnie tak je traktować:
  • Miesiąc z Chodakowską (trzy razy w tygodniu: w sobotę, poniedziałek i środę)
  • Pół roku z nauką (od razu po szkole lekcje i nauka, później przyjemność)
  • Każdy dzień z porządkiem (Codziennie czysto w pokoju, codzienne porządkowanie)
  • Bez wattpada :(
  • Bez kłamstw i oszustw
Challagne accept





See You Soon and lot of kissss
Justinka


Cel "Positive Motivation"

Chyba wszyscy znamy formułkę "Od jutra zacznę". Obiecujemy sobie, wiele rzeczy, których często przez brak motywacji i chęci nie spełniamy. I właśnie tak powstał ten blog. Jest on pewnego rodzaju motywatorem, dzięki, któremu moje plany będą bardziej prawdopodobne. Chcę mieć miejsce gdzie  wszystkie obietnice będą ukazane czarno na białym, bez niepotrzebnych niedomówień. Zawsze przyrzeczenia pozostawały jedynie myślach przez co mogłam od nich łatwiej uciec czy zapomnieć. Teraz nie będzie już to takie proste, wszystko będzie podane jak na patelni, czytelne i wyraziste, a co najważniejsze upublicznione. Jedyną przepaścią może okazać się zapomnienie o Tym blogu, co mam nadzieję się nigdy nie zdarzy. Postaram się tutaj wpadać codziennie by napisać kilka słów co do realizacji obietnic. A więc
See You Soon and lot of kisss
Justinka